Azja, Podróże W górach w Himachal Pradesh

0 Comments

W swoim poprzednim wpisie na temat tegorocznego wyjazdu do Indii, wspomniałem przełęcz Indrahar (4350m), która jest najczęściej odwiedzaną przełęczą w okolicach Dharamsali (czy też McLeod Ganj, które stało się bardziej popularne). Zanim do niej dotarliśmy warto wspomnieć krótki epizod związany z próbą przejścia z doliny rzeki Chandra-Bhaga w stronę doliny Chamba (przełęcz Indrahar też dochodzi do tej doliny, ale od południowej strony). Read the rest of this entry »

Azja, Podróże Indie 2011

2 Comments

Wiele czasu nie minęło od czasu mojego ostatniego pobytu w Indiach, a ja znowu się tam wybrałem. Najwidoczniej hasło Incredible India działa swoją pełną mocą. Jest część tego niesamowitego kraju, która na każdego amatora wypraw górskich działa jak magnes. Są nim Himalaje Indyjskie dające nieporównywalnie więcej możliwości niż nasze góry. I nie chodzi przy tym o wysokość tych gór, ale o swobodę poruszania jaką mamy w Indiach. Sam opis gór zostawię na osobny wpis,a na razie skoncentruję się na krótkim opisie całego wyjazdu. Read the rest of this entry »

Ogólne Po co komu te zakazy i kto na tym zarabia?

0 Comments

Żyjemy w takiej części świata (lub Europy jak ktoś woli), w której widok „zapijaczonej mordy” bynajmniej nie jest niczym szczególnym. Współbratymcy  (lub jak powiedziała by młodzież – ziomki) mogą się ze zrozumieniem uśmiechnąć, mogą zignorować, ale prawie na pewno nie spojrzą z taką dezaprobatą jak na tzw. „ćpuna”. No bo jak sobie chłopaki „pogarują” trochę, to znaczy że „swoje chłopy”. W końcu człowiek nie wielbłąd i pić musi. A jak ktoś się rozweseli „ziołem” (czyli marihuaną), to automatycznie przez większą część naszego społeczeństwa traktowany jest jak „ćpun” i nasuwają się skojarzenia z leżącymi po bramach narkomanami, których ręce są sine od nakłuć igłami. A przecież nawet jeden z byłych amerykańskich prezydentów ponoć palił, ale jak ironicznie stwierdził Kazik (w piosence „12 groszy”) się nie zaciągał. Read the rest of this entry »

Azja, Ogólne, Podróże Kilka słów o jedzeniu

0 Comments

Wszyscy którzy mnie znają, wiedzą że bardzo lubię azjatyckie jedzenie i jak obiad w pracy to tylko u zaprzyjaźnionych Wietnamczyków. Żadne garmaże, żadne Sodexo i żadne „plastikowe” jedzenie ala MC’ Donald nie zastąpi dobrego jedzenia. Jeden z kolegów z pracy polemizował kiedyś na ten temat i parę razy odwiedził okoliczny bar z polską kuchnią. Skończyło się gdy się zatruł. A w barze wietnamskim do którego chodzę, to z tego co wiem nikomu jeszcze nic nie zaszkodziło. No dobrze! Zaraz znajdą się tacy, którzy przytoczą dziesiątki przykładów kiedy to zaszkodziła im np. kuchnia wietnamska. Albo napiszą coś w stylu: „a bo to wiadomo co oni tam gotują? Może koty?”. Fakt, kiedyś taka afera związana z wietnamskimi barami była w Warszawie. Ale nie o tym jest ten wpis. O gustach się nie dyskutuje, a więc skupmy się na temacie: azjatyckie jedzenie. Oczywiście na bazie tego co sam skosztowałem, a co jest znikomym ułamkiem (pewnie nawet nie promilem) tego co w Azji można zjeść. Pomyślałem sobie, że napiszę kilka słów o tym co jadłem i co mi bardzo smakowało, a dodatkowo zamieszczę filmy, które zrobiłem. W Azji do tej pory odwiedziłem cztery kraje: Malediwy, Nepal, Indie i Chiny. Opiszę ostatnie dwa, ponieważ kuchnia na Malediwach to typowe jedzenie dla turystów (na wyspie na której mieszkałem było przyrządzane przez francuskich kucharzy), a kuchnia w Nepalu jest zbliżona do tej w Indiach. No dobrze, mógłbym się rozpisywać na temat różnic regionalnych (wszakże w samym Junnanie są 24 nacje), ale nie czuje się na siłach wchodzić w takie detale. Read the rest of this entry »

Ogólne Pożegnanie z Palm Pre

0 Comments

„Z przykrością zawiadamiam, że w dnia tego a takiego, odszedł od nas Palm Pre…” Tak chyba należałoby zacząć pożegnanie rozwiązań Palm OS, które przez lata miały swoje rzesze fanów. Chyba że ktoś przejmie ten produkt i markę od firmy HP, która sama nie tak dawno go nabyła. Kiedy w grudniu zeszłego roku zostałem posiadaczem Palm Pre 2 wykorzystującego system WebOS, chciałem się na swojej stronie podzielić spostrzeżeniami i pierwszym zachwytem. Urządzenie, którego nigdy w Polsce nie oferowano i nadal się nie sprzedaje posiadało wówczas w Polsce niewiele osób. Tylko ci którzy mieli dostęp do wewnętrznych zakupów. Dlatego mogłem opisywać jego funkcjonalność zanim ktokolwiek inny mógłby to zrobić. Szczegóły dotyczące aktualizacji, wgrywania nowego oprogramowania itd. Myślałem, że z czasem produkt trafi do naszych operatorów. Początkowo telefon ten zrobił na mnie pozytywne wrażenie, ale kiedy zacząłem dostrzegać jego mankamenty mój entuzjazm malał. Ostatecznie doszedłem do punktu, w którym dużą część mojego opisu zajmowałyby wady. Dlatego zrezygnowałem (co niejako miało też związek z faktem, że o technice na swojej stronie nie chciałem już za dużo pisać). Teraz jest powód, aby o urządzeniu chociażby krótko wspomnieć. Nie na zasadzie dobijania leżącego i wymieniania jego wad, tylko bardziej jako kilka luźnych uwag dotyczących rozwijającego się rynku tabletów i smartfonów. Read the rest of this entry »