Sklepy monopolowe w Pensylwanii

Sunday, December 2, 2007, autor: Rafał

Czy ktoś z was pamięta sklepy „Monopolowe” z lat PRL-u? A piosenkę Shakin Dudiego, który śpiewał „Już za pięć minut trzynasta…” ? Pod względem sposobu sprzedaży alkoholu były to niezapomniane lata. Myślałem, że takie wynalazki jak kontrolowana przez Państwo sprzedaż alkoholu jest przeżytkiem przeszłości, a tu proszę. Trzeba mi było pomieszkać w USA, aby doświadczyć tego, co działo się w latach PRL-u. Red Horse W Pensylwanii, w której mieszkałem, nie ma czegoś takiego jak wolna sprzedaż alkoholu. Wódkę lub wino musimy kupować w osobnych sklepach zwanych „Wine & Spirits”. Nie są to sklepy prywatne. O nie! Spożycie alkoholu kontrolowane jest tam przez władze stanowe. W sklepie spożywczym nie kupimy nawet butelki piwa. Żeby było ciekawiej piwa nie kupimy też w sklepach „Wine & Spirits”. Po piwo musimy się udać do jeszcze innego sklepu, który sprzedaje piwa w paczkach po co najmniej 12 sztuk (z reguły po 24). Różnica z “Wine & Spirits” jest też taka, że tego rodzaju sklepy są prywatne.

Prawda, że niewiarygodne ? Też bym nie uwierzył zanim się sam nie przekonałem co to może oznaczać w praktyce. Najciekawiej było w sylwestra 2006 roku. Pech chciał, że była to niedziela, a sklepy z alkoholem są w niedzielę zamknięte . Któż przyzwyczajony do normalnej sprzedaży alkoholu by się nad tym zastanawiał? Niestety przyszło mi z żoną zapłacić za zostawienie zakupu alkoholu na ostatnią chwilę. Na sylwestra nie uświadczyliśmy nawet symbolicznej lampki szampana! I wcale nie żałowaliśmy, że nie poszliśmy do jakieś restauracji lub lokalnego klubu. Dlaczego? Dlatego, że nawet tam władze stanowe dbają o prowadzenie się obywateli. Znajomi mieszkający dłużej w Pensylwanii powiedzieli nam, że w Sylwestra nie wolno sprzedawać ani podawać alkoholu po godzinie 12 w nocy (oczywiście tego typu przepisy są regulowane na poziomie każdego stanu, więc nie zdziwcie się jak w stanie do którego pojedziecie będzie inaczej).
Sklep monopolowy w New Britain w stanie Connecticut

Kiedy we wrześniu tego roku pojechałem odwiedzić miejscowość, w której urodził się mój dziadek - New Britain w stanie Connecticut - zauważyłem, że miejscowość ta jest w dużej mierze zamieszkana przez Polonię amerykańską. Część mieszkańców stanowi nowa fala emigracji, a część to osoby urodzone i wychowane w Ameryce. Zwiedzając miejscowość w oczy rzucił mi się znajomo wyglądający sklep - Monopolowy. Zdjęcie zamieszczam obok. Powiększcie je sobie klikając na nim, a zauważycie, że oferta z wystawy dotyczy głównie piwa. Do środka sklepu nie wchodziłem.

Dla tych, co chcą sobie zobaczyć jak kiedyś kupowało się wódkę i jak w Polsce kontrolowano jej sprzedaż, polecam krótki filmik:



 

 

 



Zostaw komentarz


 


 


 


 

*
Wpisz słowo z obrazka. Kliknij na obrazku aby usłyszeć angielską wersję audio
Kliknij na obrazku aby usłyszeć angielską wersję audio