Chicago
W czasie rocznego pobytu w Stanach udało mi się odwiedzić kilka ciekawych miejsc, o których stopniowo będę się starał coś napisać. Na początek Chicago, które odwiedziłem na początku września.
Przyznam się, że mam wielu znajomych, którym Chicago się bardzo podobało. Niektórzy wręcz twierdzą, że jest to najpiękniejsze miasto w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Osobiście się z tą opinią nie zgadzam, choć trudno mi wybrać miasto, które zasługuje na takie miano. Każde jest inne i wiele ma coś niepowtarzalnego.
Do Chicago poleciałem na weekend i kiedy planowałem ten wyjazd nie byłem pewny, czy to aby nie za krótko. Na miejscu okazało się, że te dwa dni wystarczyły.
Zatrzymałem się w hotelu niedaleko od centrum miasta, co pozwoliło zaoszczędzić czas na codzienne dojazdy.
Wychodząc rano z hotelu (przyleciałem w nocy) miałem piękny widok na główną atrakcję Chicago, czyli Sears Tower. W momencie ukończenia budowy był to najwyższy budynek na świecie, a do chwili obecnej jest najwyższym budynkiem USA. Wjazd na 103 piętro, gdzie znajduje się taras widokowy opłaciło się. Przepiękny widok miasta i jeziora Michigan warty jest wydania tych kilku dolarów.
Centrum Chicago nazywane jest “the Loop”, czyli pętlą. Nazwa bierze się stąd, że w samym sercu, dookoła drapaczy chmur, biegnie linia kolejowa. Tworzy ona pętlę otaczającą centrum. Szwendając się po Chicago nie miałem bliżej określonych celów i zwyczajnie chciałem zapoznać się z atmosferą miasta. Szczególnie interesujący był spacer po zmroku, ponieważ miasto jest ładnie oświetlone i według mnie centrum wygląda na bezpieczne (gdzieś przeczytałem, że przoduje w ilości zabójstw, ale do końca tego nie rozumiem, bo gdzie indziej wymienia się Filadelfię).
Idąc w stronę jeziora natknąłem się na paradę Latynosów, której porządku pilnowali stróże prawa. Ciekawe były pojazdy, jakimi się poruszali. Sami sobie zobaczcie na zdjęciach poniżej. Kiedy nasza Policja zacznie używać takich pojazdów?
Jednym z ważniejszych miejsc, jakie chciałem zobaczyć w Chicago były okolice ulicy Milwaukee zamieszkałe przez Amerykańską Polonię. Najsłynniejsza polska dzielnica Chicago: “Jackowo” zawdzięcza swoją nazwę parafii i polskiemu kościołowi pw. św. Jacka. Kościół ten jest usytuowany jest w samym sercu dzielnicy Avondale, także jeżeli wybieracie się do Chicago, to na mapie szukajcie tej dzielnicy.
Odwiedzając Jackowo ma się wrażenie jakby się człowiek przeniósł w czasie do początku lat dziewięćdziesiątych. Taki mniej więcej jest tam standard. Towar poupychany jak w butikach, które w Polsce po odejściu komuny zapełniono tanim towarem.
Rozglądając się po okolicy nie byłem pewien, czy dobrze trafiłem, dlatego zapytałem jednego z przechodniów, który wyglądał na Polaka. Spytałem, czy ten skrawek ulicy z polskimi szyldami to całe słynne Jackowo i gdzie jest ta słynna Polonia w Chicago. W odpowiedzi usłyszałem (cytat dosłowny) ” Panie! Tu tera Meksyki mieszkajo”.
Na obiad zatrzymałem się w bufecie “Czerwone jabłuszko”. Bardzo swojski klimat. Jedzenie jest dobre, ale standard obsługi (przynajmniej ten, który my zastaliśmy) zdecydowanie potwierdza uczucie jakby się było gdzieś na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, gdzie dopiero uczono się właściwego podejścia do klienta. Tym niemniej w “Czerwonym Jabłuszku” jadają nie tylko Polacy. Generalnie Jackowo wrażenia nie robi i jak ktoś się wybiera do Chicago, to Jackowo może sobie spokojnie darować. Chyba, że traktuje to jako odwiedzenie swego rodzaju polskiej “Mekki”.
Zamiast tracić czas na dojazd do Jackowa polecam spacer brzegiem jeziora. Mamy stąd piękny widok na Chicago i przy okazji możemy zobaczyć kilka ciekawie wyglądających bloków. Przykład pokazany jest na zdjęciu poniżej.


Wednesday, 2 January, 2008 at 20:40
Chicago (downtown) jest rzeczywiście bardzo piękne.
Typowych zdjęć z Chicago jest wszędzie pełno, więc
chciałem polecić szczególne zdjęcia, które zrobiłem
w Grant Park http://picasaweb.google.com/witusk/ChicagoGlobes
Sunday, 31 May, 2009 at 07:08
Mieszkam w Chicago juz 4 lata i wciąz mam tu cos do ogladania, zwiedzania. To miasto ma bardzo duzo ciekawych miejsc, mase muzeum, wystaw, koncertów, festiwali. Nie sądze, aby po weedendowym pobycie mozna było go tak surowo oceniać. Zeby naprawde zobaczyc i poczuc to miasto trzeba wiele wiecej czasu. Twoi znajomi mają racje. To może nie najpiekniejsze, ale napewno jedno z piekniejszych i ciekawszych miast Ameryki. A polska dzielnica…no cóz..tam czas sie zatrzymał w czasach powiatowej Polski lat 60-tych chyba:(
Pozdrawiam
Sunday, 31 May, 2009 at 19:22
Witam,
Nie chciałem napisać że Chicago jest niewarte zwiedzania czy coś takiego. Bardzo ładne miasto. Po prostu nie zgadzam się z opinią, że jest najpiękniejsze. Owszem. Robi wrażenie, ale dlaczego miałoby być lepsze niż bardzo fajny N.Y. czy nawet Philly (które kiedyś było jednym z najbrudniejszych miast Ameryki). Z pewnością jest tam dużo do zwiedzania. A co do polskiej dzielnicy, która jest bodajże najbardziej znana wśród Polaków, to sama się zgadzasz. Nie robi wrażenia.
pozdrawiam
Rafał
Thursday, 17 December, 2009 at 11:51
Chicago jest jednym z piękniejszych miast, a widok z Sears Tower jest niesamowity, Warto zwiedzić również, planetarium i muzeum astronomii im. Adlera, John G. Shedd aquarium, dom Ernesta Hemingway’a i wiele innych również bardzo fajnych miejsc.