Certyfikacja SAP

Tuesday, January 29, 2008, autor: Rafał

W zeszły piątek odbyłem test i zdobyłem kolejny certyfikat SAP (egzamin z Solution Managera: C_SMI310_06). Pomimo, że kilkakrotnie rozwiązywałem testy SAP, to chyba nigdy się nie nauczę, że są to testy typowo pamięciowe i nie zawsze mające związek z rzeczywistością i zdrowym rozsądkiem (dlatego uważam, że posiadanie certyfikatu nie ma ścisłego powiązania z wiedzą osoby testowanej. Certyfikat to taka dodatkowa „laurka”, która na niektórych ma magiczne działanie).
Przykładem pytania, na które wiem, że nie odpowiedziałem zgodnie z oczekiwaniem SAP, było pytanie o wymagania instalacji („software requirements”) i chodziło w nim o wymagania dotyczące komponentów. Przykładowe odpowiedzi brzmiały mniej więcej tak:

„SAP_BASIS 700: Latest available patch”

Niestety moja wrodzona skłonność do precyzji w sformułowaniach (szczególnie technicznych) wyłączyła mi na chwilkę tę część mózgu, która odpowiada za analizę podchwytliwych pytań, powodując że zadziałał rozsądek i analiza własnych doświadczeń z instalacją. Nie ma wątpliwości, że angielskie słowo „requirements” (test był po angielsku) oznacza tu „wymagania techniczne”. Jeżeli są wymagania, to należało wysnuć wniosek, że bez ich spełnienia program („software”) nie będzie działał. W przeciwnym wypadku użyto by słowa „recommended” („zalecane”). Zgodzę się, że „Latest available patches” są zalecane (”recommended”), ale czy są wymagane? Można by dyskutować. Jako kontrargument można by powiedzieć, że „patche” to często łatanie dziur i niedoróbek, choć czy zmienia to fakt, że nie są one absolutnie wymagane?
Po teście postanowiłem sprawdzić materiały kursu i okazało się, że „latest available patches” faktycznie są na liście wymagań. Dla mnie jest to nielogiczne. Muszę się tu przyznać, że w trakcie przygotowania do egzaminu, do części na temat instalacji przywiązałem najmniejszą wagę. Nie wiem ile osób przed zdawaniem tego certyfikatu fizycznie przeprowadzało instalacje Solution Managera, ale ja do tego grona należę. W temacie „wymagań” pamiętam nawet, że instalator systemu Solution Managera wyraźnie informował, że system operacyjny jest nieodpowiedni (instalowałem na Windows XP Pro SP2, a instalowany system miał być systemem treningowym dla kolegów z mojego działu). Nie muszę chyba dodawać, że zignorowanie tego wymogu w niczym nie przeszkodziło w instalacji i poprawnej pracy systemu.

Największą wadą testów certyfikacyjnych SAP jest to, że nie udostępnia się szczegółowych wyników testu, w których podano by listę błędnych odpowiedzi. Jest to podyktowane tym, że na udostępnieniu takiej listy skorzystałyby kolejne osoby zdające egzamin, bo przecież ilość możliwych pytań jest ograniczona. Z drugiej strony tego typu podejście zamyka możliwość odwoływania się od wyników (na szczęście nigdy nie musiałem rozważać takiej opcji, bo zawsze miałem z zapasem ponad 70%).

Wszystkim osobom zdającym certyfikat SAP zalecam wyłączyć logiczne myślenie i uruchomić odczyt z pamięci tego, co zostało tam zapisane przy czytaniu materiałów z kursu (tak na marginesie, to ja do tego egzaminu podchodziłem bez żadnego kursu przygotowującego korzystając tylko z materiałów). Żadnej analizy i próby logicznego rozwiązania problemu. Jeżeli już mamy włączać logikę, to przy pytaniach typu “What is the best available software?”.



 

 
Tags:
 



Zostaw komentarz


 


 


 


 

*
Wpisz słowo z obrazka. Kliknij na obrazku aby usłyszeć angielską wersję audio
Kliknij na obrazku aby usłyszeć angielską wersję audio