Jak skutecznie zniechęcić potencjalnego klienta

Sunday, February 10, 2008, autor: Rafał

Nie pamiętam, czy już o tym wspominałem czy nie, ale jestem “szczęśliwym” posiadaczem Windows VISTA Home Premium. Dlaczego piszę słowo “szczęśliwym” w cudzysłowie? Ano dlatego, aby podkreślić że Windows VISTA stanowił integralną część komputera, który kupiłem i niestety okazuje się, że nie da się tego rozdzielić (to taki wynalazek speców od marketingu, dzięki którym produkty, takie jak VISTA mają zdobywać rynek). Zawsze myślałem, że hardware i software to dwie oddzielne rzeczy, ale może się mylę i programy Microsoft po prostu przyrosły do większości komputerów i nie chcą się odczepić (do rzadkości należą chyba tacy naiwni, którzy myślą że ten system dostają niejako “za darmo”, bo przecież płacą tylko za komputer. Coś na zasadzie napisu “10% gratis” na sokach owocowych).
No dobra. Nie o tym chciałem napisać. Tym razem opiszę praktyki nieco innej firmy.

Zacznę od tego, że po odtworzeniu systemu z obrazu, uruchomiłem oryginalny system taki, jaki dostałem razem z komputerem, czyli wspomniany Windows Vista. Dopiero co włączyłem system, aż tu nagle zostałem uprzejmie uprzedzony, że jestem w wielkim niebezpieczeństwie i posiadam tylko wersję testową Norton Internet Security.
Norton Internet Security

Chwila zastanowienia, konsternacji i pytanie: Czy ja coś zamawiałem w firmie Symantec? Otóż nie. Program ten, podobnie jak Windows VISTA przyrósł do mojego laptopa jak coś, z czego niektórym się wydaje że powinien się cieszyć. Tyle, że osobiście wolę wcześniej decydować, który program chcę testować, a który mnie nie interesuje. Tutaj takiego wyboru nie ma , bo program się instaluje bez mojej wiedzy. Dlatego taka firma jak Symantec (producent tego oprogramowania) skutecznie mnie swoimi praktykami zniechęca do swoich produktów. Z czystej ciekawości wszedłem na stronę Symanteca, aby zobaczyć ile to “cudzo” kosztuje. Prawie z krzesła spadłem, bo na dzień dzisiejszy kosztuje prawie 144 złote.

Norton Internet Security - Cena

Czy to jest drogo? Zależy, jak na to spojrzeć. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że w Internecie bez problemu znajdziemy darmowe odpowiedniki tego programu, to cena ta jest po prostu zbójecka. Jeżeli chodzi o rozwiązania dla Windows, to od dawna korzystam z Avasta i jeżeli kiedykolwiek miałbym decydować o zakupach dla działu IT, to z dużym prawdopodobieństwem wybrałbym ten produkt. Nie tylko dlatego że spełnia dobrze swoje funkcje, ale też dlatego że podoba mi się filozofia działania producenta (do domowych zastosowań produkt jest darmowy). Oczywiście przy założeniu, że produkt konkurencji jest porównywalny, a tak jest najczęściej. Wtedy decydują takie czynniki, jak ten o którym piszę.

Chociaż uważam, że Panowie z Symanteca powinni przemyśleć swoje działania, to niestety zawsze znajdą kilku naiwnych, którzy zakupią ich produkt. Kupią, bo najczęściej nie są świadomi, że to samo można mieć całkowicie legalnie za darmo (znam co najmniej jeden przypadek kolegi, który pracuje jako lekarz i mówiąc krótko jest zielony w zakresie komputerów).
Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, było odinstalowanie Norton Internet Security i zainstalowanie Avasta oraz nowej zapory, która niedawno odkryłem: COMODO Firewall. Wcześniej korzystałem z Outpost Firewall, a potem z ZoneAlarm (oba darmowe dla zastosowań domowych).

Na koniec jeszcze mały komentarz do tytułu “Jak skutecznie zniechęcić potencjalnego klienta”. W zasadzie w moim przypadku sformułowanie ‘potencjalnego klienta’ nie jest właściwe. Po prostu wiem, że to co oferuje mi Symantec mogę legalnie mieć za darmo. Tytuł powinien brzmieć “Jak znaleźć naiwnego klienta” (albo mówiąc żargonem: “polowanie na jelenia”). Oczywiście każdy decyduje za siebie i może widzi jakieś zalety płacenia niemałych pieniędzy za produkty Symanteca. Na tym polega wolność wyboru. Tylko dlaczego zaśmiecać komputery wersjami testowymi? Może po prostu Symantec stwierdził, że działając na tym segmencie rynku (zapory i programy antywirusowe) musi niczym tonący brzytwy się trzymać i wciskać swoje wersje testowe w nadziei, że złapie klienta, który nie bardzo się orientuje. Podobnie jak systemy Microsoft oferowane jako nierozłączna część komputera.



 

 
Tags:
 



Zostaw komentarz


 


 


 


 

*
Wpisz słowo z obrazka. Kliknij na obrazku aby usłyszeć angielską wersję audio
Kliknij na obrazku aby usłyszeć angielską wersję audio