gOS - system dla fanów MAC OS X
Wielbicieli systemów operacyjnych firmy Apple z pewnością zainteresuje informacja, że istnieje odmiana systemu Linux do złudzenia przypominająca wyglądem i obsługą MAC OS X. Chociaż nie miałem okazji dłużej pracować z systemami dla komputerów Macintosh i moje doświadczenie w tym zakresie ogranicza się do znajomości interfejsu graficznego, wiedza ta wystarcza, aby od razu zauważyć, że gOS przypomina w obsłudze ten system.
Nie tak dawno temu ukazała się kolejna wersja gOS, która przede wszystkim skierowana jest dla osób mających małe doświadczenie w pracy z komputerami i oczekujących systemu intuicyjnego i prostego w obsłudze. gOS 3 Gadgets jest taką dystrybucją.
Pierwsze wrażenia przy pracy z systemem są naprawę bardzo pozytywne. Graficznie jest on bardzo atrakcyjny i oferuje podstawowy pakiet aplikacji takich jak przeglądarka internetowa (Firefox), pakiet biurowy Open Office będący odpowiednikiem MS Office, czy też aplikacje multimedialne. Dla wielu osób korzystających z komputerów w domu taki zestaw aplikacji jest wystarczający. Mogą poszperać w Internecie, posłuchać muzyki, pooglądać zdjęcia, pobierać pocztę czy też tworzyć dokumenty. Dodatkowo dystrybucja nastawiona jest na wykorzystanie dodatków Google. Uruchamiając LIVE CD od razu mamy na pulpicie kilka takich gadżetów Googla.
Osoby bardziej zaawansowane w korzystaniu z Linuksa pewnie gOS nie przyciągnie, ale dla początkujących wydaje się być idealnym systemem (o ile szybko przyzwyczaimy się do różnic z systemem Windows). Dopracowania z pewnością wymaga spolszczenie systemu, bo chociaż instalator jest w pełni polsku, to zainstalowany system tylko częściowo. Problemów z obsługą sprzętu nie miałem, ale może się zdarzyć że nie na każdym komputerze system wykryje urządzenia. Dlatego przed instalacją najlepiej skorzystać z Live CD. Tak czy inaczej innej metody jak instalacja z LiveCD nie ma (mamy specjalny przycisk instalacyjny na pulpicie).
Wybierając gOS możemy liczyć na wsparcie użytkwników Ubuntu, dlatego że gOS opiera się na tej dystrybucji.
Na gOS trafiłem całkiem przypadkowo poszukując odpowiedniej aplikacji na USB (temat opisałem już dwukrotnie opisując OpenSUSE i Mandrivę).


