Azja, Podróże Indie 2010

4 Comments

Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu na stronie. Częściowo ta przerwa wynikała z przygotowań do wyjazdu do Indii, w których spędziłem trzy tygodnie. Przygotowań nie tylko w sensie zakupów, załatwiania wiz, szczepień i tego typu rzeczy, ale też przygotowań polegających na krótkich wyjazdach w góry. Takich wyjść w góry zaliczyłem w sumie siedem (z czego 6 w Tatry Wysokie i Zachodnie). Niektóre miały na celu nabranie nieco kondycji, a inne sprawdzenie zakupionego sprzętu (chociażby butów Meindl Engadin, z których jestem bardzo zadowolony). Jednym z głównych celów wyjazdu miał być krótki trekking w najwyższych górach świata – Himalajach. Cel ten został tylko częściowo osiągnięty, na co złożyły się dwa czynniki: zmiana trasy, co zaowocowało zmianą warunków pogodowych, oraz problem z obuwiem towarzysza mojej podróży. No ale zacznijmy od początku.

Himalaje indyjskie
Celem mojego poprzedniego wyjazdu w rejon Himalajów był Nepal, dlatego tym razem postanowiłem cały czas przeznaczyć na Indie. Początkowy wybór dotyczył Sikkim. Jest to małe księstwo w rejonie pomiędzy Nepalem, Tybetem i Butanem. W 1975 roku dobrowolnie przyłączyło się do Indii i obecnie stanowi rejon o szerokiej autonomii. Stąd wymóg posiadania osobnego zezwolenia (oprócz wizy indyjskiej). Dodatkowo wymagane są osobne zezwolenia na trekking. Najbardziej zniechęcające jednak jest to, że wyjścia są w grupach z przewodnikiem. Dlatego ostatecznie zmieniliśmy cel wyjazdu zamieniając Sikkim na Ladakh. Bilety lotnicze były już kupione, więc termin wyjazdu pozostał bez zmian. Nie jest to bez znaczenia, dlatego że został on dobrany z uwzględnieniem najlepszej pory na chodzenie po górach w Sikkim. W Ladakh, który jest bardziej na północ, warunki pogodowe są inne i niestety termin nie był wybrany optymalnie. W odróżnieniu od rejonów Himalajów takich jak te w Nepalu czy Sikkim, do Ladakh najlepiej wybrać się latem. Później temperatura spada, co odczuwa się szczególnie w czasie nocy i na wysokościach powyżej 4000 metrów. Niskie temperatury odczuwa się nawet w stolicy Ladakh – Leh. Nic dziwnego, bowiem podobnie jak stolica Tybetu – Lhasa, Leh położone jest bardzo wysoko (około 3300 metrów nad poziomem morza). Analogia z Tybetem nie jest tu przypadkowa, bo cały Ladakh mocno przypomina Tybet (kulturalnie i widokowo). Rejon ten opiszę bardziej szczegółowo w jednym z kolejnych wpisów.

Na przełęczy niedaleko Lamayuru

Indie północne
Mimo że w Indiach byliśmy całe 22 dni, to czasu na wielkie zwiedzanie (poza Ladakh) specjalnie nie było. Powodem był wybór transportu. Założyliśmy że najlepiej poznaje się kraj i ludzi jadąc koleją. Szczególnie, że koleje w Indiach mają swój urok (o czym pisałem przy okazji wyjazdu do Nepalu). Na sam dojazd i powrót na trasie New Delhi – Leh – Srinagar – New Delhi trzeba odliczyć około 6 dni. Poza tym przejazd z północy (Jammu) do Varanasi to 24 godziny jazdy pociągiem. Dlatego zaplanowaliśmy odwiedzić tylko dwa miejsca. Wybór padł na Varanasi i Agrę. Varanasi z zainteresowania (to słynne miejsce palenia zwłok i kąpieli w świętej dla Hindusów rzece Ganges), a Agrę bardziej bo dobrze jest chociaż raz zobaczyć. Większość ludzi słysząc o Indiach ekscytuje się Tadż Mahalem. Szczególnie jeśli oglądali film „Slumdog. Milioner z ulicy”. Dla mnie Agra jest miejscem do którego się jedzie tylko dla zabytków, a zwiedzanie takowych nie jest tym co interesuje mnie najbardziej (wolę poznawać kulturę i ludzi lub spędzać czas w górach). Mimo wszystko jest to miejsce które jeżdżąc do Indii warto zobaczyć. Nie wiem czy będę się rozpisywał na jego temat, bo jest ono omówione w każdym przewodniku. Poza tym zabytki które tam zobaczymy (nie takie stare, bo mające około 400 lat) pochodzą z okresu kiedy Indie były pod rządami władców muzułmańskich, a mnie Indie bardziej interesują pod kątem hinduizmu. Kultura muzułmańska bardziej mi się kojarzy z krajami arabskimi, które też są ciekawym miejscem na wyjazd.

Tadż Mahal

Początkowym i końcowym etapem wyjazdu było New Delhi. Z racji wielu połączeń lotniczych z Europą jest to najlepsze miejsce wypadowe w Indiach północnych. Jest też ciekawym obiektem dla osób lubiących zabytki. Jak się okazuje jest to też miejsce w którym spotkamy wielu Polaków. Tych mniej i bardziej znanych. Przykład tych bardziej znanych uwieczniony jest na poniższym zdjęciu (przy okazji pozdrawiamy Pana Roberta Makłowicza i dziękujemy za wspólne zdjęcie).

Nieoczekiwane spotkanie w New Delhi

Przygotowania
Większość osób (poza znajomymi), które trafia na moją stronę pyta o szczegóły organizacyjne wyjazdu. Szczególnie często pada pytanie o szczepienia. Pisałem już o tym wcześniej, ale powtórzę: wyjeżdżając na północ Indii moim zdaniem wystarczą szczepienia przeciw chorobom, którymi można się zarazić drogą pokarmową (a więc przede wszystkim żółtaczka). Nie ma co popadać w ogólną histerię i modę na szczepienia (jak np. coroczne szczepienia na grypę). Do tematu szczepień trzeba podejść z rozsądkiem. W przeciwnym wypadku koszt szczepień wyniesie prawie tyle co koszt pobytu na miejscu.
Pomijając kwestię wymogów formalnych (wiza, bilet etc.), planując wyjazd do Indii polecałbym zapoznanie się z kilkoma pozycjami książkowymi, które przybliżą nam sytuację polityczną i kulturę. Łatwiej nam wówczas będzie zrozumieć pewne rzeczy lub na inne spojrzeć mniej krytycznym okiem.
Czasami wybór odpowiedniej książki nie jest łatwy, dlatego chciałbym wyszczególnić dwie pozycje które sam przeczytałem i które bardzo polecam:

1. K.Mroziewicz „Ćakra, czyli kołowa historia Indii”
2. K.Mroziewicz „Ucieczka do Indii”

Planując pobyt w górach wykorzystałem książkę „Himalaje indyjskie. Przewodnik trekkingowy” Katarzyny i Andrzeja Mazurkiewiczów. Polecam tę pozycję, bo nie tylko posiada opisy ciekawych tras, ale przede wszystkim nie zawiodła w zakresie dokładności opisu (przynajmniej na odcinku który przeszliśmy).

4 Responses to “Indie 2010”

  1. Artur Says:

    FAjny pierwszy tekst, fajny nowy wygląd strony.
    Czekam na więcej o Ladakh.
    pozdrawiam, Artur

  2. Rafał Says:

    Hej,
    dzięki Artur. Mam nadzieję że szerszy opis Ladakh powinien pojawić się wkrótce.
    pozdrawiam
    Rafał

  3. Agnieszka Says:

    Bardzo przystojny korespondent:)

  4. Rafał Says:

    dziękuję :-) (przy okazji pozdrów Beatę).
    p.R

Leave a Reply

*
To prove you're a person (not a spam script), type the security word shown in the picture. Click on the picture to hear an audio file of the word.
Click to hear an audio file of the anti-spam word