Ogólne → Pożegnanie z Palm Pre
„Z przykrością zawiadamiam, że w dnia tego a takiego, odszedł od nas Palm Pre…” Tak chyba należałoby zacząć pożegnanie rozwiązań Palm OS, które przez lata miały swoje rzesze fanów. Chyba że ktoś przejmie ten produkt i markę od firmy HP, która sama nie tak dawno go nabyła. Kiedy w grudniu zeszłego roku zostałem posiadaczem Palm Pre 2 wykorzystującego system WebOS, chciałem się na swojej stronie podzielić spostrzeżeniami i pierwszym zachwytem. Urządzenie, którego nigdy w Polsce nie oferowano i nadal się nie sprzedaje posiadało wówczas w Polsce niewiele osób. Tylko ci którzy mieli dostęp do wewnętrznych zakupów. Dlatego mogłem opisywać jego funkcjonalność zanim ktokolwiek inny mógłby to zrobić. Szczegóły dotyczące aktualizacji, wgrywania nowego oprogramowania itd. Myślałem, że z czasem produkt trafi do naszych operatorów. Początkowo telefon ten zrobił na mnie pozytywne wrażenie, ale kiedy zacząłem dostrzegać jego mankamenty mój entuzjazm malał. Ostatecznie doszedłem do punktu, w którym dużą część mojego opisu zajmowałyby wady. Dlatego zrezygnowałem (co niejako miało też związek z faktem, że o technice na swojej stronie nie chciałem już za dużo pisać). Teraz jest powód, aby o urządzeniu chociażby krótko wspomnieć. Nie na zasadzie dobijania leżącego i wymieniania jego wad, tylko bardziej jako kilka luźnych uwag dotyczących rozwijającego się rynku tabletów i smartfonów.
Na początku lipca firma HP zaoferowała swoje nowe rozwiązanie na rynków tabletów – TouchPad. Produkt, który miał pozwolić firmie zdobyć część tego szybko rosnącego rynku. Wykorzystywał on WebOs, a więc system który jest na Palm Pre 2. No i półtorej miesiąca od premiery nagle wiadomość, która mogła zaskoczyć wielu. Firma HP ogłosiła wycofanie się z walki i zaprzestanie produkcji nowo wprowadzonego urządzenia TouchPad, a także wycofanie się z rynku smartfonów (a którym konkurował Palm Pre, co oznacze wycofanie sie z kontynuacji produkcji tego telefonu). Nic dziwnego skoro z dostarczonych do sieci handlowej Best Buy 270 tys. urządzeń sprzedano niecałe 10%. To ogromna porażka, która musi się odbić na wynikach (wyłożono ogromne pieniądze na rozwój produktu). Z drugiej strony odważna i konieczna decyzja nowego prezesa.
Na pewno lepsza niż dokładanie do produktu który nie ma szans na rynku. No bo niby dlaczego miałby je mieć? Produkt nie konkurował ceną, ani też nie powalał ilością aplikacji. Żeby zdobyć rynek w momencie kiedy się na niego wchodzi zbyt późno, to trzeba czymś klientów przyciągnąć. Nie wiem na jaki segment rynku się nastawiano, ale samo logo giganta IT i wykorzystanie istniejących kanałów sprzedaży to zdecydowanie za mało. TouchPad nie miał nic, czym mógłby powalić konkurencję na kolana. Według mnie szanse na tym rynku mają rozwiązania oparte o systemy otwarte (Android) i tylko na takie bym stawiał. iPad jest pewnie rewelacyjnym urządzeniem, ale w dużej mierze też elementem ‘lansu”. Każdy kto spotkał kiedyś fana rozwiązań Apple, wie że zachwyt nad jej rozwiązaniami czasami graniczy z ekstazą religijną. Owszem. Przyznam, że produkty robią bardzo dobre i są niezawodne, ale nie podoba mi się podejście firmy do sposobu dystrybucji aplikacji. Korzystam z iPoda kupionego przeze mnie 4 lata temu i stwierdzam że jest to urządzenie niezawodne, które nigdy mnie nie zawiodło. Ale na początku sprawiło mi trochę kłopotów związanych z przesyłaniem muzyki i filmów. Apple wprowadził szyfrowanie bazy danych na iPodzie. Na szczęście szybko zostało ono złamane, dlatego od samego początku w zasadzie nigdy nie korzystałem z programu iTunnes. I dzięki temu mogę być z urządzenia zadowolony (bo mogę je synchronizować w Linuksie bez potrzeby korzystania z Windows). Gdybym miał kupować iPada ( a rozważam w przyszłości zakup tabletu), to bym się 10 razy zastanowił czy nie lepszy jest taki oparty na Androidzie. Dla mnie mankamentem iPada jest brak wsparcia technologii Flash, a do tego sposób przywiązywania klienta jaki stosuje Apple. Aż dziw że euro-urzędasy nie zajęły się tą sprawą. A przecież mają doświadczenie po wojnie EU z firmą Microsoft na temat co powinno być zintegrowane z Windows a co nie.
Apple jest świadomy faktu, że duży udział w rynku nie musi trwać wiecznie. Dlatego firma rozpoczęła wojnę z Samsungiem, co doprowadziło do zakazu sprzedaży Samsung Galaxy Tab 10.1 w niektórych krajach. Oskarżono Samsunga o naruszenie patentów. W odwecie kilkadziesiąt tysięcy Koreańczyków pozwało Apple do sądu domagając się odszkodowania za potajemne zbieranie informacji na temat użytkowników ich sprzętu (wcześniej wyszło na jaw, że Apple bezprawnie lokalizuje posiadaczy smartfonów). Apple zaatakowało też HTC oskarżając firmę o naruszenie patentów. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.
Wojny patentowe to nic nowego. Podobną wojnę rozpoczął Microsoft z Androidem. Fakt ten mnie specjalnie nie dziwi. Microsoft traci rynek i o już od wielu lat jest świadomy zagrożenia ze strony rozwiązań otwartych. Wystarczy poczytać sobie na Wikipedii o dokumentach Halloween. Patenty, które w założeniu miały chronić twórców często hamują rozwój. Czas pokaże co wybiorą konsumenci i które z rozwiązań zdominuje rynek tabletów. Apple ma przewagę bo był pierwszy.