Ogólne → Po co komu te zakazy i kto na tym zarabia?
Żyjemy w takiej części świata (lub Europy jak ktoś woli), w której widok „zapijaczonej mordy” bynajmniej nie jest niczym szczególnym. Współbratymcy (lub jak powiedziała by młodzież – ziomki) mogą się ze zrozumieniem uśmiechnąć, mogą zignorować, ale prawie na pewno nie spojrzą z taką dezaprobatą jak na tzw. „ćpuna”. No bo jak sobie chłopaki „pogarują” trochę, to znaczy że „swoje chłopy”. W końcu człowiek nie wielbłąd i pić musi. A jak ktoś się rozweseli „ziołem” (czyli marihuaną), to automatycznie przez większą część naszego społeczeństwa traktowany jest jak „ćpun” i nasuwają się skojarzenia z leżącymi po bramach narkomanami, których ręce są sine od nakłuć igłami. A przecież nawet jeden z byłych amerykańskich prezydentów ponoć palił, ale jak ironicznie stwierdził Kazik (w piosence „12 groszy”) się nie zaciągał. (więcej…)