Archiwum kategorii - ‘Azja’

Chiński gorzki gwóźdź i inne specjały

Friday, 1 January, 2010

Temat wpisu dość dziwny, ale kto przeczyta całość ten się dowie co on znaczy. Z dwóch przeciwnych obozów - zwolenników kawy i zwolenników herbaty - ja należę do tego liczniejszego: zwolenników kolorowego napoju. Kolorowego, bo nie występuje tylko jako czarny, ale tradycyjnie raczej zielonkawy. Choć jak wiedzą znawcy tematu - nie tylko, bo jest też odmiana czerwona. Odwiedzając Kraj Środka nie sposób pominąć sklepiki oferujące narodowy napój Chińczyków - czyli herbatę. Nie muszę przy tym dodawać, że jak się porówna smak herbaty kupionej w Chinach z tym co oferowane jest w naszych sklepach, to trudno nie odnieść wrażenia że Europejczycy w większości piją zmiotki będące raczej odpadem niż produktem właściwym. (more…)

W Kraju Środka

Tuesday, 27 October, 2009

Na trzy tygodnie (od połowy września do początku października) wybraliśmy się z żoną do Chin, które od dawna były na mojej liście celów podróży. Nie zawiodłem się. Chiny - Przy wielkim murze Choć państwo to zmierza w kierunku takich krajów jak USA czy Japonia i coraz bardziej ulega wpływom globalizacji, to jednak nadal ma swój urok i klimat tajemniczości. Głównie za sprawą kultury, której wiele aspektów mnie interesuje (na przykład filozofia taoizmu). Ponieważ lubimy być panem swojego czasu, cały wyjazd miał charakter indywidualny, a nie organizowany przez biuro podróży (staramy się unikać klimatów przedszkola i szkoły, gdzie trzeba trzymając się grupy przemieszczać z punktu A do B w ściśle określonym czasie i po wytyczonej przez kogoś trasie). O ile samodzielny wyjazd do większości krajów przy chociażby średniej znajomości angielskiego nie stanowi większego wyzwania, to przy wyjeździe do Chin trzeba zdać sobie sprawę, że bariera językowa i kulturowa może stanowić poważny problem.  (more…)

Buddyjskie koło życia

Sunday, 29 March, 2009

Przechadzając się po starej części Bhaktapur najprawdopodobniej będziemy nagabywani przez dzieci próbujące zaciągnąć turystów do jednej ze szkół malarskich, które specjalizują się w malarstwie religijnym. Będąc w Bhatkapur odwiedziłem Lama Thanka Painting School. Słowo Thanka oznacza malowidło tybetańskie i jak sama nazwa wskazuje, szkoła prowadzona jest przez emigrantów z Tybetu. Można tam za stosunkowo niewielkie pieniądze kupić malowidła przedstawiające tzw. Koło Życia. Oferowane są malowidła w mniejszych i większych rozmiarach, mniej i bardziej artystyczne. Jedną z pamiątek, które sobie przywiozłem jest malowidło tej szkoły (te które prezentuję w tym wpisie pochodzą ze zdjęć zrobionych w galerii szkoły). (more…)

Trasa do świętych jezior Gosainkund

Thursday, 4 December, 2008

Dużo ostatnio było wpisów czysto technicznych, a że długie jesienne wieczory sprzyjają wspomnieniom, dlatego ponownie parę słów o moim ostatnim wyjeździe do Nepalu.
Był już opis drogi z Indii, były wrażenia z Kathmandu, więc czas na krótki opis wypadu w Himalaje. Dla osób regularnie odwiedzających wysokie góry opisana trasa to żadna atrakcja, ale dla kogoś kto chce nieco spróbować smaku najwyższych gór świata jest bardzo dobra. Oprócz dobrej kondycji nie ma żadnych dodatkowych wymagań. Trasa trwa około 6 dni (wszystko zależy od tego jak bardzo chcemy się forsować) i przechodzi się przez przełęcz górską Laurebina La na wysokości 4610 metrów. Główną atrakcją (oprócz widoków) są święte jeziora Gosainkund, do których raz do roku wybierają się wyznawcy Sziwy. Sziwa jest jednym z Bogów z wielkiej trójcy (obok Wisznu i Bharmy). Jego wyznawcy znani są z tego, że nie stronią od palenia marihuany, o czym za chwilę. (more…)

W stolicy Nepalu - Kathmandu

Wednesday, 18 June, 2008

Po opisaniu drogi z Delhi do Kathmandu, czas na napisanie kilku zdań o tym mieście. Kathmandu , będące stolicą Nepalu położone jest na wysokości około 1350 metrów n.p.m. Jest to jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie. Częściowo wynika to z faktu, że położone jest w dolinie i brak ujścia dla spalin powoduje smog. Drugim czynnikiem mającym znaczenie jest to, że część dróg i poboczy to ubita ziemia. Przejeżdżające samochody wzbijają tumany kurzu. (more…)